DA MIHI ANIMAS, CAETERA TOLLE

 

Fragmenty wykładów Giuseppiny Bellocchi, Radczyni Centralnej ds. życia salezjańskiego, relacji z Rodziną Salezjańską, odpowiedzialnej za Region FRABEL oraz Grupy z Afryki zależne od Centrum, wygłoszone w sierpniu 2011 r. do VDB w Polsce.

 

 

Jeśli chcemy w krótkich słowach zdefiniować charyzmatyczną tożsamość i salezjańską pasję apostolską, wystarczy powiedzieć Da mihi animas, caetera tolle, czyli Daj mi dusze, resztę zabierz. W tym motcie zawarta jest mistyka i ascetyka, które charakteryzują powołanie salezjańskie.

 

Da mihi animas - zawołanie, które ma mistyczny smak

W tym zawołaniu jest mistyka, ponieważ rodzi się ono z przylgnięcia do Chrystusa, który oddał życie za zbawienie każdego człowieka i wciąż ma pragnienie dusz. Jezus przyjął ciało, uczynił się ofiarą na krzyżu naglony tylko pasją, miłością do Boga i każdego czlowieka. Jego interesowalo tylko zbawienie człowieka.  

Da mihi animas -  Daj mi dusze. Ta modlitwa stała się czymś centralnym w życiu i doświadczeniu księdza Bosko. To jest zaproszenie, jakie Bóg kieruje do nas: „Daj mi dusze... nie dawaj mi swoich narzekań na rzeczy, które idą nie tak, na niezrozumienie, które cię spotyka, nie dawaj mi swoich pretensji... Tak naprawdę liczy się tylko zbawienie dusz, moje Królestwo!

            Życie da mihi animas to przede wszystkim uznanie, że to Bóg działa w naszym życiu. To On nawraca serca; my jesteśmy tylko marnymi narzędziami, skutecznymi na tyle, na ile pozwolimy się Jemu kształtować. I tylko wtedy, gdy uczyniłyśmy naszymi uczucia Chrystusa i  żyjemy zakochane w Bogu, będziemy zdolne - jak ksiądz Bosko -  dać siebie aż po ostatnie tchnienie  dla naszych braci. Tak więc żyć da mihi animas oznacza iść drogą świętości. Żyć z pasją da mihi animas oznacza mieć oczy otwarte na potrzeby osób najbliższych w naszej rodzinie, dzielnicy, mieście i czuć odpowiedzialność za dawanie odpowiedzi bez popadnięcia w pokusę odwrócenia się w drugą stronę, żeby nie widzieć; oznacza umieć podjąć inicjatywę i apostolską twórczość, a jednocześnie być gotowym stracić wszystko, uczynić się wszystkim dla wszystkich, by pozyskać niektórych (por. 1 Kor 9, 22).

 

Da mihi animas - rozkochane serce

Ksiądz Bosko: serce wielkie jak morska plaża! Ksiądz Bosko: człowiek o sercu Dobrego Pasterza, który nie chce stracić nawet jednej swojej owieczki i który jest dla nas zachętą, by uczynić słowa Ewangelii własnymi, jak uczynił to on w sposób charyzmatyczny w swoim życiu! Serce miłosierne i wyrozumiałe, które doprowadziło go do wyniszczenia życia, bez zatrzymywania czegokolwiek dla siebie. Serce dobre i kochające, które potrafiło przygarnąć i okazywało dobroć wszystkim. Serce entuzjastyczne, pełne Boga, które przekazywało innym sny i ufność. Serce wielkie i ofiarne, wsparte mistyką opartą na konieczności miłowania Boga. Serce wielkoduszne, które potrafiło zrealizować wielkie projekty i zmierzyć się z każdą trudnością. Serce braterskie i dobre, które potrafiło przekazać własne ideały swoim chłopcom. Serce rozkochane, które kochało z pełnym oddaniem siebie. Takie jest serce naszego Ojca. Takie powinno być serce każdego, kto chce naśladować księdza Bosko. Takie powinno być nasze serce!

Da mihi animas wyraża posłannictwo upragnione, uproszone, zaakceptowane. Jest to dar, o który powinno się prosić: posłannictwo realizuje się na pierwszym miejscu w rozmowie z Panem żniwa. To zakłada głęboką relację z Bogiem.

Gdy serce jest pełne, to co się pozostawia, nie ma żadnego znaczenia; podejmuje się decyzję, spoglądając na ideał, który oświetla nasze życie i kroczy się naprzód z entuzjazmem, który ma swoje źródło w Tym, który nas posłał, by żyć szaleństwem Krzyża i Miłości. A Miłość nie ma schematów i nie ma granic, jest twórcza, potrafi odczytać potrzeby, uprzedzić prośby o pomoc, potrafi czytać historię i przekłada się na konkretne gesty wobec wszystkich. Nie ma potrzeby, by iść szukać jej gdzieś daleko: oto jest dorastający siostrzeniec w pełni kryzysu dojrzewania i potrzebuje, by go wysłuchać; są emigranci, którzy w desperacji przybywają do naszych krajów i proszą o trochę solidarności; są samotni staruszkowie, którzy potrzebują trochę towarzystwa i kogoś, kto by im pomógł odkryć sens życia i cierpienia; są ludzie młodzi zdezorientowani w obliczu tysiąca propozycji, które obiecują im szczęście, ale nie dają sensu życia; jest koleżanka z pracy, która szuka przyjaciółki do pogadania. Jest siostra z zespołu w starszym wieku, która już nie może wychodzić z domu i byłaby szczęśliwa, czując naszą bliskość, by móc ciągle uczestniczyć w życiu zespołu. Chodzi o to, by czynić się wrażliwymi na nowe rodzaje ubóstwa i umieścić siebie w granicach tych nowych potrzeb. Dla nas Ochotniczek jest ważne, by uczynić naszym ducha księdza Bosko,  przełożyć go na nasze realia (ZK).

 

CAETERA TOLLE - ascetyka salezjańska

Duchowość księdza Bosko nie wymaga od nas poszukiwania umartwień, lecz przyjmowania niewygód, trudności, cierpień, jakich dostarcza nam każdy dzień, w duchu umartwienia. Gdy mówimy o pokucie, nie chodzi nam o to, by była celem sama w sobie, lecz by była okazją prowadzącą nas do czegoś istotnego, do umieszczenia naszego serca w Bogu i do zaangażowania się na rzecz Jego Królestwa.

Żyć caetera tolle oznacza uwolnić serce i oderwać się od wszystkiego, co oddala nas od Boga, a w każdym razie czyni nas “zimnymi”; oznacza życie bardziej proste i bardziej ubogie; oznacza bycie administratorkami, a nie właścicielkami pilnie strzeżącymi własnych dóbr; oznacza przejście ponad niebezpieczeństwem bycia bardziej kierownikiem niż ewangelizatorem młodych, czy też  innych osób, które się do nas zbliżają. Myślę o tym, jak często mówimy o “MOJEJ grupie dzieci, młodzieży”, o “MOJEJ grupie modlitewnej”, gdzie to “MOJEJ” oznacza nie tyle przynależność, co fakt, iż “to jest moja własność prywatna”, o której mogę decydować sama, a inni niech nie wtykają w to nosa!

Żyć caetera tolle oznacza nie dążenie do sukcesu, uznanie i wdzięczność wobec innych. Gdy nikt nam nie pogratuluje słowem “wspaniale” za to co zrobiliśmy, gdy nikt nie wróci, żeby podziękować, to właśnie jest moment przekształcania wszystkiego w czystą MIŁOŚĆ: caetera tolle!

Żyć caetera tolle to nie przestać siać nawet wówczas, gdy nie widać owoców i umieć z ciepliwością oczekiwać czasu Pana. To trudne, ciężko pracować, gdy nie widać rezultatów pracy. Czujemy się sfrustrowani,  rodzi się pokusa, by czuć się  bezużytecznymi. I to jest moment, by wszystko przemieniać w czystą MIŁOŚĆ: caetera tolle!

Żyć caetera tolle znaczy szukać ostatniego miejsca, oznacza pokorę, niechowanie żalu w sytuacji, gdy nikt nie docenia wykonanej przez nas pracy, a to co robimy, przyjmowane jest jako coś oczywistego. I to jest chwila, by wszystko przemieniać w czystą MIŁOŚĆ: caetera tolle!

Żyć caetera tolle znaczy umieć zaakceptować fakt, że opuszczają nas siły, że nie potrafimy już wykonać pracy tak, jak ją wykonywaliśmy wcześniej. Mam na myśli okres starości, choroby. I to jest czas, by wszystko przemieniać w czystą MIŁOŚĆ: caetera tolle!

Praca i modlitwa bez soli poświęcenia, cierpienia, nie mają żadnej wartości dla nieba; praca i modlitwa przyprawione solą ofiary, cierpienia, poświęcenia, otwierają nam bramy nieba, mawiał ksiądz Rinaldi (ZK). Kto powiedział, że duchowość salezjańska to “zabawa z dziećmi”, coś powierzchownego złożonego z radości i czterech piosenek? Jeśli tylko zaangażujemy się w przeżywanie artykułów naszych Konstytucji, zrozumiemy, że chodzi tu o coś BARDZO WYMAGAJĄCEGO! Możemy zamordować się pracą, mnożyć aktywności na rzecz młodzieży, apostołować od rana do wieczora, lecz jeśli nie uzupełnimy Da mihi animas przez caetera tolle, ryzykujemy kręcenie się na próżno i oszukiwanie siebie samych, że pogłębiamy życie wewnętrzne. Nie pozwólmy, by wygodnictwo czy też przekonanie, iż zrobiłyśmy już wystarczająco dużo, sprawiły, że ulegniemy pokusie ciągłego szukania czasu dla siebie. Apostolska miłość nie zna ograniczeń wieku ani emerytury! To żywy płomień w salezjańskim sercu, który płonie, gdy jest się młodym i w podeszłym wieku, w pełni sił i gdy już siły osłabną, pośród takich czy innych zadań. Nie chodzi o to, co robimy, lecz jak to robimy.

Jest to mistyka kogoś, kto pozostaje blisko serca Bożego i w Nim odpoczywa, każdego ranka odzyskuje siły, by od nowa oddawać się sprawom Królestwa Bożego, zbawieniu człowieka. To jest nasza mistyka Ochotniczek Księdza Bosko. Tylko tak możemy być radosnymi i wiarygodnymi świadkami ducha salezjańskiego. Tylko tak będziemy autentycznymi uczennicami i pełnymi pasji apostołkami!

Życzę tego sobie i każdej z Was.

 

 

Objaśnienie skrótów

MB - Memorie Biografiche

ZK - Ks. Filip Rinaldi, Zeszyt Karpanery

Konst. – Konstytucje Ochotniczek Księdza Bosko

 AS - Ai soci salesiani. Pisma Księdza Bosko